Dla pacjenta

DOMS, czyli dlaczego nie masz zakwasów

Opóźniona powysiłkowa bolesność mięśniowa (Delayed Onset Muscle Sorness), czyli nieprzyjemny (dla większości osób :P) ból mięśni pojawiający się 24-72h po intensywnym wysiłku lub wykonywaniu nowego dla ciała ruchu. Znajomy dla każdego sportowca oraz aktywnych fizycznie osób. Często bywa mylnie nazywany „zakwasami” i tłumaczony gromadzeniem się kwasu mlekowego w mięśniach. Na chwilę obecną jest już wiele opracowań obalających tę teorię i tłumaczących mechanizm powstawania powysiłkowego bólu.

Jeśli nie zakwasy, to co to właściwie jest?

Dokładna patofizjologia nie jest do końca znana, ponieważ mechanizmy prowadzące do objawów powysiłkowych są mocno złożone. Natomiast zespół DOMS spowodowany jest głównie mikrouszkodzeniami w strukturze włókien mięśniowych, miejscowym stanem zapalnym i podrażnieniem receptorów, co wywołuje takie objawy jak ból (przede wszystkim), obniżenie siły mięśnia, zmniejszony zakres ruchu, sztywność, obrzęk oraz dysfunkcje okolicznych stawów [1]. Stężenie kwasu mlekowego wraca do stanu wyjściowego już po 1h od zakończenia treningu, dlatego nie może powodować bólu z takim opóźnieniem. Dodatkowo, wysokie stężenie kwasu mlekowego we krwi nie koreluje z objawami zespołu DOMS  [2, 3].

Co może powodować zespół DOMS?

Tak naprawdę każda aktywność fizyczna wykraczająca poza Twój standardowy zakres intensywności, czyli to, do czego Twoje ciało nie jest przyzwyczajone. Nawet najlepiej wytrenowani sportowcy odczuwają ból, jeśli trenują ciężej niż zwykle. Natomiast mięśnie adaptują się do nowych bodźców, dlatego po każdym następnym powtórzeniu tego samego treningu, objawy będą słabnąć. Szczególnie duży wpływ na pojawienie się zespołu DOMS mają ćwiczenia ekscentryczne, czyli takie, gdzie siła mięśnia jest mniejsza niż ciężar zewnętrzny (mięsień podczas pracy wydłuża się)[4].

Czy można zmniejszyć objawy?

Objawy zespołu DOMS trwają zwykle od 2 do 10 dni [5]. Najlepszym lekarstwem będzie tutaj czas, natomiast jak najbardziej możesz przyspieszyć powrót do komfortowego poruszania się 🙂  Oto, co możesz robić:

  1. Jedną z najlepszych strategii na złagodzenie bólu są ćwiczenia o niskiej intensywności ze względu na redukcję adhezji w tkankach oraz zwiększenie ukrwienia danej okolicy. Może to być zarówno pływanie jak i rower czy orbitrek [4].
  2. Wykazano pozytywny wpływ kompresji na mniejsze odczuwanie objawów DOMS [6]. Jeśli wiesz, ze wysiłek będzie większy niż zwykle, załóż na trening odzież kompresyjną.
  3. Masaż może pomóc w zwiększeniu ukrwienia danej okolicy, zmniejszeniu obrzęku i sztywności oraz poprawie zakres ruchu [7–10]. Użyj rollera, stosując powolne techniki lub wybierz się do swojego fizjoterapeuty.
  4. Jeśli ból jest nie do zniesienia i ledwo dajesz radę zejść po schodach, możesz zmniejszyć stan zapalny za pomocą niesteroidowych leków przeciwzapalnych. Zmniejszą ból, obrzęk oraz spowodują mniejsze podrażnienie receptorów przez stan zapalny [4]. Staraj się brać leki tylko w ostateczności.
  5. Rozciąganie prawdopodobnie nie pomoże zbyt wiele [11]. Zamiast tego, wskakuj na roller.
  6. Zarówno ciepło jak i krioterapia (czyli po prostu terapia zimnem) wykazują pozytywny wpływ na odczuwanie dyskomfortu z powodu zespołu DOMS [8]. Dobre efekty daje schładzanie ciała bezpośrednio po wysiłku (ok. 10 min) lub ciepłe kąpiele i okłady już przy pojawieniu się bólu i sztywności.

DOMSy wyznacznikiem dobrego treningu?

Jak boli to rośnie? Nie do końca. Nawet jeśli po treningu ból mięśni nie pojawia się, jest to efekt adaptacji ciała do wysokiej intensywności. Nie oznacza to, że nie robisz postępów. Wyznacznikiem dobrze wykonanego treningu jest progres (np. w postaci większego ciężaru na sztandze).

  1. Hotfiel, T., Freiwald, J., Hoppe, M.W., Lutter, C., Forst, R., Grim, C., Bloch, W., Hüttel, M., Heiss, R.: Advances in Delayed-Onset Muscle Soreness (DOMS): Part I: Pathogenesis and Diagnostics. Sportverletzung-Sportschaden. (2018)
  2. Cazorla, G., Petibois, C., Bosquet, L., Léger, L.: Lactate et exercice : mythes et réalités. (2001)
  3. Schwane, J.A., Watrous, B.G., Johnson, S.R., Armstrong, R.B.: Is lactic acid related to delayed-onset muscle soreness? Phys. Sportsmed. (1983)
  4. Cheung, K., Hume, P.A., Maxwell, L.: Delayed Onset Muscle Soreness Treatment Strategies and Performance Factors. (2003)
  5. Coudreuse, J.., Dupont, P., Nicol, C.: Douleurs musculaires posteffort. Ann. Réadaptation Médecine Phys. (2004)
  6. Kraemer, W.J., Bush, J.A., Wickham, R.B., Denegar, C.R., Gomez, A.L., Gotshalk, L.A., Duncan, N.D., Volek, J.S., Newton, R.U., Putukian, M., Sebastianelli, W.J.: Continuous Compression as an Effective Therapeutic Intervention in Treating Eccentric-Exercise-Induced Muscle Soreness. J. Sport Rehabil. (2001)
  7. Nelson, N.: Delayed onset muscle soreness : Is massage effective ? J. Bodyw. Mov. Ther. (2013)
  8. Heiss, R., Lutter, C., Freiwald, J., Hoppe, M.W., Grim, C., Poettgen, K.: Advances in Delayed-Onset Muscle Soreness ( DOMS ) – Part II : Treatment and Prevention Delayed Onset Muscle Soreness – Teil II : Therapie und Prävention Authors. (2009)
  9. Zainuddin, Z., Newton, M., Sacco, P., Nosaka, K.: Effects of massage on delayed-onset muscle soreness, swelling, and recovery of muscle function. J. Athl. Train. (2005)
  10. Guo, J., Li, L., Gong, Y., Zhu, R., Xu, J., Zou, J., Chen, X.: Massage Alleviates Delayed Onset Muscle Soreness after Strenuous Exercise: A Systematic Review and Meta-Analysis. Front. Physiol. (2017)
  11. Herbert, R.D., Gabriel, M.: Effects of stretching before and after exercising on muscle soreness and risk of injury: systematic review. BMJ. (2002)
Posted by admin in Dla pacjenta, Fizjoterapia, Trening

Flossing – jak to działa?

Z flossingiem mogłeś spotkać się u fizjoterapeuty przy okazji ostatniej kontuzji. Może kolega z siłowni z obwiązanym gumą udem wspominał coś o poprawie siły i mobilności w przysiadzie? Jeśli chcesz wiedzieć więcej na temat taśmy floss band, zapraszamy do lektury.

Czym jest flossing?

Jest to metoda terapii, którą zapoczątkował autor książki „Bądź sprawny jak lampart” – dr Kelly Starrett. Polega ona na kompresyjnym owijaniu kontuzjowanej części ciała elastyczną taśmą, a następnie wykonywaniu ruchów w stawie (mobilizacji) przez 2-3 minuty [1]. Technika ta jest stosunkowo nowa, gdyż pierwsze przesłanki na jej temat pojawiły się w wydaniu książki z 2013 roku.

Czy jest to kolejny gadżet? A może jednak działa?

Guma floss band używana jest przez terapeutów jako uzupełnienie terapii w kilku przypadkach najczęściej stosowana jest w celu:

  • Zwiększenia zakresu ruchu w stawie, kiedy występują ograniczenia w jego ruchomości, np. po kontuzji czy długim unieruchomieniu;
  • Redukcji bólu spowodowanego na przykład napięciem tkanek, występującymi zrostami, sztywnością stawu czy słabym ukrwieniem okolicy urazu;
  • Poprawy przesuwalności poszczególnych warstw tkanek względem siebie oraz usuwania adhezji w mobilizowanej okolicy;
  • Eliminacji obrzęku poprzez kompresję i uruchomienie pompy mięśniowej;
  • Poprawy mechaniki stawu poprzez wzrost przepływu krwi oraz odżywianie stawu. Początkowy wzrost ciśnienia powoduje absorpcję płynów z substancjami odżywczymi przez tkanki. Po rozluźnieniu taśmy do tkanek dopływa większa ilość krwi. Występuje efekt przekrwienia, podobnie kiedy skóra pod naciskiem palca staje się biała, a po jego zwolnieniu nabiera mocno różowej barwy;
  • Stymulacji mechanoreceptorów poprzez kompresję, co pozwala na szybszy powrót funkcji po urazie stawu
  • Przyspieszenia regeneracji, poprzez redukcję powysiłkowego bólu mięśniowego (DOMS)

Brzmi nieźle? To jest teoria. Co na to badania?

Na chwilę obecną nie ma wielu badań weryfikujących skuteczność flossingu, jednak obecny stan wiedzy pozwala na stwierdzenie że działanie gumy jest w pewnych przypadkach korzystne.

Badania [1] na amatorskich sportowcach, sprawdzające wpływ flossingu na zakres ruchomości stawu skokowego oraz wyskok, wykazały pozytywne działanie gumy na te parametry. Do podobnego wniosku doszli także badacze, którzy jako cel ubrali sobie bark [3]. Z kolei autorzy badań [4] na profesjonalnych tenisistach, które dotyczyły stawu łokciowego, stwierdzili tylko nieistotne statystycznie zmiany w zakresie ruchu po użyciu taśmy floss band.

Jeśli chodzi o wpływ taśmy na szybkość regeneracji po wysiłku, istnieją badania [5 ] potwierdzające zmniejszenie DOMS-ów po zastosowaniu flossingu. Wydaje się mieć to znaczne powiązanie z efektem przekrwiennym, jaki daje zastosowanie gumy.

Poprawa w zakresie skurczu mięśni może znajdować wytłumaczenie w treningu okluzyjnym. Podczas takiego treningu przepływ krwi w mięśniach zostaje kompresyjnie ograniczony na czas wykonywania ćwiczenia, co wpływa na wzrost siły mięśnia, jego hipertrofię, wydolność układu krążenia oraz adaptacje hormonalne [6, 7].

Jak to wygląda w praktyce?

Mimo, że potrzebna jest większa ilość doniesień dotyczących mechanizmów działania flossingu, efekty stosowania tej nowej metody są widoczne w praktyce. Jednocześnie nie zostały przytoczone żadne przypadki negatywnego działania taśmy. My stosujemy tę technikę w swojej pracy, głównie u sportowców (ze względu na to, że są w stanie bez problemu znieść dyskomfort podczas mobilizacji), osiągając zadowalające rezultaty.

  1. Starrett K., Cordoza G. (2013), Bądź sprawny jak lampart, Wydawnictwo Galaktyka
  2. Driller, M. W., & Overmayer, R. G. (2017), The effects of tissure flossing on ankle range of motion and jump performance. Physical Therapy in Sports
  3. Plocker, D., Wahlquist, B., & Dittrich, B. (2015), Effects of tissue flossing on upper extremity range of motion and power. International Journal of Exercise Science: Conference Proceedings
  4. Hodeaux, K. (2017). The Effect of Floss Bands on Elbow Range of Motion in Tennis Players
  5. Prill R., Schulz R., Michel S. (2019), Tissue flossing: a new short-term compression therapy for reducing exercise-induced delayed-onset muscle soreness. A randomized, controlled and double-blind pilot crossover trial, J Sports Med Phys Fitness
  6. Pope, Z., Willardson, J., & Schoenfeld, B. (2013). Exercise and blood flow restriction. Journal of Strength and Conditioning Researchhg
  7. Loenneke, J. P., Wilson, J. M., Marín, P. J., Zourdos, M. C., & Bemben, M. G. (2011). Low intensity blood flow restriction training: A meta-analysis. European Journal of Applied Physiology
Posted by admin in Dla pacjenta, Fizjoterapia, Trening

Czy potrzebujesz niestabilności w swoim życiu?

Od kilku lat bardzo popularne stały się różnorakie formy ćwiczeń na niestabilnym podłożu. Co więcej, najczęściej są one wykorzystywane w celach treningowych, a nie rehabilitacyjnych. Osoby ćwiczące czy też trenerzy chcą zmaksymalizować w ten sposób przyrost siły i poprawić stabilizację. Czy aby na pewno jest to potrzebne? Czy przynosi większe korzyści?

Otóż to zależy. Od czego? Ano głownie od twojego celu.

Jeśli Twoim celem jest wzrost siły mięśniowej to muszę Cię zmartwić – niestabilne podłoże nie uczyni cię silniejszym. Owszem, ćwiczenie staje się trudniejsze i wydawać się może, że wzrasta liczba włókien mięśniowych zaangażowanych w ruch. Niestety tak nie jest. Wprowadzenie piłek, dysków sensomotorycznych czy bosu, do ćwiczeń wymagających operowania ciężarem sprawi, że będziesz podnosić mniejszy ciężar. Według badań opublikowanych w Journal of Strength and Conditioning Research masz 70% mniej siły podczas podnoszenia ciężarów na niestabilnym podłożu niż gdybyś robił to samo na płaskiej powierzchni. Także, jeżeli chcesz poprawić siłę w przysiadzie, odpuść sobie lawirowanie ze sztangą na bosu. Zamiast tego rób przysiady i nie kombinuj.

Poza tym, że na niestabilnym podłożu generujesz mniejszą siłę, jest jeszcze jedno „ale”. Mianowicie 80% ćwiczących nie ma wystarczającej stabilizacji aby wykonać poprawnie nawet podstawowe ćwiczenia wielostawowe wymagające utrzymania w odpowiedniej pozycji wielu segmentów ciała jednocześnie. Z tego względu, lepszym pomysłem byłoby dołączenie do swojego treningu np. ćwiczeń unilateralnych (jednostronnych), w których utrzymanie stabilnej pozycji wymaga bardzo dużej koncentracji. Najprościej mówiąc: nie masz podstaw? Nie idź dalej!

W tych badaniach wykazano, że trening stabilizacyjny nie poprawia siły, natomiast przynosi sporo benefitów jeśli chodzi o trening rehabilitacyjny. Między innymi poprawia funkcję stabilizacji stawów, a także pobudzane są receptory czucia głębokiego.

Kiedy więc warto sięgnąć po niestabilne podłoże?

Gdy Twoim celem jest:

  • aktywacja mięśni tułowia (core) na przykład przed ćwiczeniem głównym
  • powrót do sprawności po kontuzji lub przygotowanie się do zabiegu
  • utrudnienie ćwiczenia
  • urozmaicenie treningu
  • poprawa równowagi/stabilizacji

Skoro już wiesz z czym to się je, spójrz krytycznym okiem na swój plan treningowy i zastanów się nad sensem wykonywanych ćwiczeń. Lepiej cofnąć się o krok, aby następnie zrobić dwa do przodu niż tkwić w jednym miejscu robiąc coś, co nie daje rezultatu.

Pamiętaj – proste rzeczy często są najlepsze!

 

Posted by admin in Dla pacjenta, Trening

Wyjdź z gipsu z głową!

Złamanie to nie jest najprzyjemniejszy uraz, szczególnie w obrębie dominującej kończyny górnej lub kończyn dolnych. Trudno, stało się i w konsekwencji zostałeś unieruchomiony opatrunkiem gipsowym. Nareszcie, po kilku tygodniach wydostałeś się z tego niewygodnego unieruchomienia. Czy to już oznacza koniec leczenia? No niestety niekoniecznie. Zaprzestanie terapii na tym etapie to poważny błąd, który może doprowadzić do utrwalonych zmian. Często też pacjenci nie otrzymują odpowiedniego instruktażu, jak postępować z częścią ciała po zdjęciu opatrunku. Oto, czym powinieneś się zająć:

  1. Po pierwsze, twoja skóra zaraz po zdjęciu opatrunku będzie prawdopodobnie bardzo wrażliwa. Nie próbuj zdrapywać łuszczącej się skóry lub traktować jej ostrym peelingiem. Po zdjęciu „gipsu” delikatnie umyj skórę ciepłą wodą i mydłem. Po osuszeniu nałóż na nią krem nawilżający, aby przyspieszyć jej regenerację. Aby zmniejszyć wrażliwość skóry możesz pocierać ją ręcznikiem, lekko opukiwać palcami lub wykonywać delikatny automasaż. Po kilku dniach wrażliwość powinna wrócić do normy.
  2. Nie traktuj swojej ręki czy nogi jak obcego. Pacjenci często obchodzą się ze swoją kończyną jak z jajkiem. Oczywiście, nie oznacza to, że masz od razu chodzić na rękach po złamaniu kończyny górnej czy jeździć na nartach. Staraj się angażować urażone części ciała do codziennych czynności; sprzątanie, kąpiel, gotowanie, noszenie zakupów, chód bez utykania (nawet kosztem wolniejszego tempa) z naturalnym, wahadłowym ruchem ramion. To wszystko sprawi, że szybko wrócisz do sprawności z przed urazu.
  3. Odpowiednio prowadzona rehabilitacja ruchowa oraz terapia manualna potrafi zdziałać cuda. Pacjenci nierzadko są zdziwieni szybkością odzyskiwania zakresu ruchu i funkcji, poprawy czucia, a także zmniejszania się bólu i dyskomfortu. Ważna jest systematyczność, wdrożenie zabiegów od razu po zdjęciu opatrunku oraz stosowanie się do zaleceń. Przesada w drugą stronę też nie będzie dobra – zbyt intensywne ćwiczenia mogą powodować przeciążenia tkanek i utrudniać ich regenerację, co wydłuży proces leczenia.
  4. Jeśli twoja skóra nie regeneruje się za dobrze, zakresy ruchu nie wracają do normy, a deficyt siły mięśniowej nie zmniejsza się pomimo prowadzonej terapii, konieczna jest konsultacja lekarska. Lepiej sprawdzić czy wszystko przebiega poprawnie niż później borykać się z nieprzyjemnymi powikłaniami.

Jeśli zadbasz o wszystkie aspekty terapii, prawdopodobnie zapomnisz, którą kończynę miałeś złamaną i będziesz mógł cieszyć się pełną sprawnością z przed urazu.

Posted by admin in Dla pacjenta, Fizjoterapia, Inne

Przewiało cię? Zostaw wiatr w spokoju!

Chyba każdy z nas kiedyś tego doświadczył…

Zdarzyło Ci się kiedyś wstać rano z łóżka z ogromnym ograniczeniem ruchomości w odcinku szyjnym, bólem promieniującym we wszystkie strony świata i potwornym uczuciem „ciągnięcia”? Pewnie zacząłeś się wtedy zastanawiać, kto w nocy był u ciebie z wielkim, drewnianym bejsbolem i tak cię pogruchotał? Aaa… może starasz się przypomnieć sobie, czy wczoraj wiało? I nawet jeśli nie przywołujesz takiego momentu to i tak nagle stwierdzasz: „No tak… Pewnie mnie wczoraj przewiało!”. Chyba jednak nie do końca…

A jeśli to jednak nie wiatr stoi za Twoimi okropnymi dolegliwościami?

Zastanawiałeś się kiedyś co kryje się pod tym tajemniczym sformułowaniem? Czy zimny podmuch wiatru faktycznie jest w stanie wywołać takie nieprzyjemne objawy? Mam dla Ciebie niespodziankę!

Opisaną przeze mnie reakcję raczej rzadko wywołuje czynnik pogodowy. Dlaczego celowo napisałem „raczej”? W żadnych badaniach nie przeczytamy nic o tego typu zjawiskach i przyczynach ich powstawania. Oczywiście istnieją badania, które mógłbym wykorzystać do poparcia swojej tezy, ale uważam, że byłoby to zbyt „naciągane”. Nie ma się czemu dziwić, w sumie to jak niby miałoby to zostać zbadane? Nie ma takich klinicznych możliwości, by zgłębić ten temat i opublikować jakieś sensowne badania, które opierałyby się na dowodach naukowych. W takim razie skąd takie stanowcze stwierdzenie? Oparte jest to na doświadczeniu klinicznym, zarówno moim jak i znajomych terapeutów.

Czyli skąd to się wzięło?

Możliwych przyczyn takich dolegliwości jest wiele. Może to być spowodowane złą higieną snu, niezdrowym odżywaniem, przewlekłym stresem, zaburzeniami w obrębie narządu ruchu, wczorajszym, mocno zakrapianym wieczorem… Nie? Może po prostu spóźniłeś się wczoraj do znajomego na mecz waszego ulubionego klubu i nie starczyło dla Ciebie dogodnego miejsca? Musiałeś więc siedzieć skrzywiony jak paragraf z szyją wyciągniętą niczym łabędź.

Tak jak pisałem – powodów może być wiele i w celu ich znalezienia dobrze jest udać się do fizjoterapeuty/osteopaty/terapeuty manualnego, bo ten, w łatwy i przystępny sposób może pomóc ci się pozbyć  nieprzyjemnych objawów lub chociaż przyspieszyć powrót do codziennej sprawności.

Od dziś drogi pacjencie zapamiętaj – nie taki wiatr straszny jak go malują!

Oczywiście nie oznacza to, że masz się teraz nie przejmować i spocony po ciężkim treningu wychodzić w krótkim rękawku na -10ºC 😉

Posted by admin in Dla pacjenta, Fizjoterapia

Czym jest przygotowanie motoryczne?

Przygotowanie motoryczne to stosunkowo nowe zagadnienie, gdyż jego początki sięgają lat 60. ubiegłego wieku. Wcześniej nawet profesjonalni sportowcy trenowali tylko elementy specyficzne dla swojej dyscypliny. Jako pierwsi nowe rozwiązania do swojego treningu wprowadzili trenerzy ze Związku Radzieckiego, co wtedy pozwoliło być im numerem jeden w sportowym świecie. Następnie, widząc świetne efekty włączenia nowego rodzaju treningu do codziennych zajęć sportowców, postanowili użyć tych rozwiązań Amerykanie – z resztą również ze znakomitym skutkiem.

W takim razie o co chodzi z treningiem przygotowania motorycznego?

Trening ten (ang. strenght  [siła]  and conditioning  [poprawa kondycji] training) ma na celu poprawę sprawności fizycznej i umiejętności sportowców. Łączy trening siłowy i kształtowanie systemów energetycznych. W zakres tego rodzaju treningu wchodzi również prewencja przed kontuzjami oraz pracowanie nad odpowiednimi wzorcami ruchowymi.  Jest to dodatkowa praca, rozwijająca fizyczne cechy, które nie mogą być trenowane tylko przez trening specyficzny dla danej dyscypliny.

Co składa się na trening motoryczny?

  • Przygotowanie siłowe – każdy sportowiec, aby osiągać maksimum swoich możliwości potrzebuje silnych mięśni. Musi potrafić używać mocy, jaką oferuje jego ciało. Dlatego trening siłowy to podstawa w szkoleniu każdego sportowca. Pozwala on na zmaksymalizowanie siły oraz wykształceniu odpowiedniej mocy, co przekłada się na najwyższą wydajność na boisku, bieżni czy macie.
  • Trening kondycyjny – kształtowanie systemów energetycznych jest bardzo ważne w niemal każdej dyscyplinie (nawet w sportach rajdowych lub golfie). W zależności od celu sportowca, specyfiki dyscypliny, stopnia wytrenowania oraz okresu w sezonie możemy skupiać się na poprawie jednego z trzech systemów energetycznych: fosfagenowego, glikolitycznego i tlenowego.
  • Prewencja przed kontuzjami – bardzo ważny element u każdego trenującego. Powód jest prosty – odpowiednia profilaktyka = mniejsze ryzyko kontuzji = lepsze wyniki sportowe.
  • Prawidłowe wzorce ruchowe – nauczanie poprawnej mechaniki ruchu przekłada się na zwiększenie ekonomii poruszania się oraz bezpieczeństwo wykonywania ćwiczeń. Jeśli będziesz ruszał się prawidłowo, zmniejszysz ryzyko kontuzji i przeniesiesz swoje osiągi na nowy poziom.
  • Testy – do poprawnej oceny skuteczności treningu konieczne jest sprawdzenie umiejętności, siły i stopnia wytrenowania sportowca przed oraz w trakcie i po zakończeniu sezonu. Daje to możliwość monitorowania postępów i ewentualnej modyfikacji programu treningowego.

Czym zajmuje się trener przygotowania motorycznego?

Trener przygotowania motorycznego zajmuje się poprawą sprawności fizycznej sportowców. Przygotowuje drużyny oraz sportowców indywidualnych do sezonu, ale również pomaga utrzymać wypracowane efekty podczas sezonu startowego. Przeprowadza testy, dobiera odpowiednie narzędzia, które pozwolą na polepszenie słabych punktów zawodnika oraz dobiera odpowiednie ćwiczenia prewencyjne (wszystko to w porozumieniu z fizjoterapeutą). Naucza odpowiedniej techniki wzorców ruchowych i pomaga korygować nieprawidłowe ruchy. Trener musi umieć monitorować i wyłapywać przeciążenie i nadmierne zmęczenie oraz zapewnić odpowiedni odpoczynek i regenerację.  Wszystkie te składowe dobierane są odpowiednio we współpracy z trenerem głównym i sztabem medycznym drużyny.

Czy trening motoryczny jest tylko dla profesjonalnych sportowców?

Oczywiście trening ten nie jest zarezerwowany wyłącznie dla profesjonalistów. Jeśli chcesz:

  • Poprawić zdrowie, sprawność i samopoczucie
  • Uzyskać lepsze efekty treningowe
  • Wzmocnić całe ciało
  • Zabezpieczyć się przed kontuzją
  • Poprawić ekonomię poruszania się i postawę ciała
  • Poprawić kompozycję składu swojego ciała
  • Dowiedzieć się, jakie są Twoje słabe strony i popracować nad nimi
  • Nauczyć się prawidłowych wzorców ruchowych
  • Osiągnąć maksimum swoich możliwości fizycznych

Zacznij współpracę z trenerem przygotowania motorycznego, a efekty uzyskasz szybciej, niż może się wydawać!

~ Julita

Posted by admin in Dla pacjenta, Fizjoterapia

Kinesiotaping – gabinetowe FAQ

Kinesiotaping to metoda terapeutyczna, w której by uzyskać zamierzony efekt, naklejamy na skórę specjalne, rozciągliwe plastry spełniające pewne jasno określone kryteria.

Twórcą tej metody jest dr Kenzo Kase, który w 1979 roku pokazał światu swój sposób radzenia sobie z gabinetowymi problemami. W Europie, po raz pierwszy Kinesio Tape zaprezentowany został w 1998 roku. Początkowo używany był głównie w sporcie, stąd pewnie wiele osób kojarzy go ze sportowcami. Z czasem terapeuci z całego świata z powodzeniem zaczęli wprowadzać tę metodę do swojej pracy w gabinecie. Obecnie większość fizjoterapeutów w Polsce proponuje w swoim gabinecie takie usługi, które z resztą cieszą się dosyć dużym powodzeniem wśród pacjentów.

Dzisiaj, specjalnie dla naszych pacjentów, przygotowałem krótkie, gabinetowe FAQ – odpowiedzi na najczęściej zadawane przez Was pytania. Przy okazji być może obalające kilka mitów, które powstały wokół tej metody pracy z pacjentem.

Jak one działają?

Fundamentalnym założeniem tej metody jest wspomaganie regeneracji ludzkiego organizmu, przy wykorzystaniu jego zdolności do samoleczenia.

Według twórcy tej metody, kinesiotape’y eliminują dyskomfort oraz ułatwiają drenaż chłonki poprzez delikatne unoszenie skóry, które zwiększa przestrzeń między jej warstwami. Pozwala to zmniejszyć stan zapalny oraz poprawić przepływ limfy w okolicy miejsca zabiegowego.

Często mówi się również, że kinesiotape’y poprzez kontakt ze skórą bodźcują receptory skórne i w ten sposób na zasadzie bramki kontrolnej (sygnały z receptorów czuciowych są szybciej przekazywane niż te z receptorów bólowych) zmniejszają ból pacjenta.

Oczywiście zamierzone działanie jest zależne od tego w jaki sposób terapeuta nakleja taśmę. Myślę, że takim bezsprzecznym działaniem jakie mają kinesiotape’y jest możliwość ustabilizowania stawu, podczas gdy ten jest niestabilny (skręcenie stawu, uszkodzenie więzadła).

Ile czasu mam je nosić?

Zazwyczaj zaleca się noszenie plastrów 3-5 dni. Górna granica jest związana z różnymi reakcjami skóry na dłuższe użytkowanie kinesiotape’a oraz ze zmniejszeniem jego właściwości elastycznych. Oczywiście nie oznacza to, że nie można ich nosić dłużej i… odpadnie nam ręka, natomiast te 5 dni stanowi taki umowny okres, w którym skóra nie powinna negatywnie zareagować na obecność plastrów.

Czy mogę się w nich kąpać?

Jak najbardziej, ich zaletą jest właśnie działanie 24h/dobę i możliwość używania w różnych sytuacjach.

Czy mogą wystąpić reakcje alergiczne?

Niestety tak. Zazwyczaj nie są one wywoływane przez same plastry jako materiał, a raczej przez klej, który umieszczony jest pod spodem kinesiotape’a lub barwnik, którym został zafarbowany plaster. W związku z tym, w razie, gdy taśma jednej firmy wywołuje reakcje alergiczne, możemy z powodzeniem spróbować nakleić plaster innej marki, by pacjent mógł swobodnie z nich korzystać.

A skoro już jesteśmy przy reakcjach alergicznych to jak mogą one przebiegać? Zazwyczaj jest to uczucie swędzenia połączone z pieczeniem – wszystko oczywiście w okolicy aplikacji plastra. Mogą również pojawić się małe pęcherzyki na skórze. Jakikolwiek z tych objawów jest wskazaniem do zdjęcia kinesiotape’a i poinformowania o zaistniałej sytuacji swojego terapeutę.

Czasami mówi się, że podrażnienia skóry nie koniecznie wywołane są reakcją alergiczną, ale może to być tzw. Kontaktowe zapalenie skóry z podrażnienia (irritant contact dermatitis).

Czy przed aplikacją plastra trzeba jakoś przygotować skórę?

To, o co powinien zadbać pacjent, to nie używanie żadnych kremów, czy balsamów przed przyjściem na wizytę do fizjoterapeuty. Może to skutkować problemem podczas naklejania kinesiotape’a. O resztę powinien zadbać fizjoterapeuta ?

Czasami może się zdarzyć, że fizjoterapeuta poprosi o wcześniejsze usunięcie owłosienia z planowanej okolicy zabiegowej.

Jak najlepiej odklejać kinesiotape’y?

My polecamy naszym pacjentom 2 sposoby:

  1. Nałożenie oliwki na plaster, odczekanie chwili, aż ten namoknie, a potem… można odklejać!
  2. Podczas ciepłej kąpieli, gdy klej jest nieco rozgrzany zazwyczaj łatwiej odrywa się od skóry.

Jak najlepiej zmyć klej?

Tutaj też zazwyczaj polecamy oliwkę. Dosyć szybko można poradzić sobie z ewentualnym, uciążliwym klejem.

Co jeśli się odklejają?

Czasami kinesiotape’y mogą zacząć odklejać się przed wyznaczonym czasem ich zdjęcia. Oczywiście nic strasznego nie stanie się, jeśli zdejmiemy je wcześniej, po prostu zamierzony efekt będzie nieco zmniejszony.

Czy w zależności od koloru plastra mają one inne właściwości?

Raczej nie, oryginalnie, kiedy dr Kenzo Kase opracowywał metodę Kinesiotapingu, faktycznie określał, że różna kolorystyka może mieć odmienny wpływ na ciało człowieka. Obecnie powstaje wiele nowych kolorów, a nawet wzorów, więc pierwotna koncepcja nie cieszy się zbyt dużą popularnością.

Czy można się z tym opalać?

Oczywiście, że tak. Z jednym, małym zastrzeżeniem – pod warunkiem, że nie przeszkadza nam, że będziemy wyglądać jak zebra ?

 

Źródło - kinesiotaping.com
Posted by admin in Dla pacjenta

Skręciłeś staw skokowy i nie wiesz co dalej?

Skręciłeś staw skokowy i nie wiesz co dalej? Dzisiaj przygotowaliśmy dla Ciebie opis postępowania w pierwszych dobach po urazie!

Po pierwsze - czy muszę jechać na SOR?

Pojawił się spory obrzęk w okolicy stawu i obecna jest duża bolesność, ale czy to oznacza, że doszło do złamania? Niekoniecznie. Skąd masz wiedzieć czy potrzebujesz prześwietlenia?

Większość urazów skrętnych stawu skokowego nie wymaga wykonania badania rentgenowskiego ani interwencji chirurgicznej. W wielu przypadkach wystarczy wizyta u fizjoterapeuty i odpowiednia odpowiednio dobrana rehabilitacja.

Jeśli jednak istnieją podejrzenia, iż mogło dojść do załamania lub pęknięcia kości w okolicach stawu, wykonaj prosty test i odpowiedz sobie na 4 pytania:

Protokół Ottawski:

  1. Czy możesz przejść 4 kroki (nawet kulejąc)? Jeśli nie - zrób badanie RTG!
  2. Czy odczuwasz ból lub tkliwość kostną w okolicy kostki przyśrodkowej/bocznej? Jeśli tak - zrób badanie RTG!
  3. Czy odczuwasz ból lub tkliwość kostną w okolicy podstawy V kości śródstopia? (wystająca część między małym palcem, a piętą)? Jeśli tak - zrób badanie RTG!
  4. Czy odczuwasz ból lub tkliwość kostną w okolicy kości łódkowatej? (wystająca część po wewnętrznej stronie stopy, nieco do przodu od kostki) Jeśli tak - zrób badanie RTG!

Jeżeli wynik badania RTG pokaże złamanie, stosuje się unieruchomienie opatrunkiem gipsowym lub różnego rodzaju ortezami (w zależności od rozległości i ciężkości urazu). Pamiętaj! -kiedy nie doszło do złamania unieruchomienie zazwyczaj jest zbędne i może przynieść więcej szkody niż pożytku, ponieważ wyłączając możliwość ruchu w stawie oraz pracy mięśni sprawiamy, że proces powrotu do sprawności znacznie się wydłuża.

Co jeśli skręcenie stawu skokowego wygląda na poważne, ale nie doszło do złamania?

Dobrym wyborem jest wykonanie badania USG (jeśli obrzęk nie jest duży, ponieważ stan cienkich więzadeł może być niewidoczny) lub rezonansu magnetycznego. Ma to głównie zastosowanie w sporcie, kiedy liczy się każdy dzień. Takie badanie pozwala ocenić rozległość urazu i zdecydować o ewentualnej konieczności interwencji chirurgicznej.

Jak wygląda pierwsza pomoc w przypadku urazu?

Jest kilka sposobów postępowania w przypadku jakichkolwiek urazów. Specjalnie dla Was krótko je opiszemy i wytłumaczymy jak my radzimy sobie z tego typu problemami.

Najpopularniejszym sposobem postępowania jest protokół R.I.C.E.:

R (rest) - odpoczynek. Zaprzestań wykonywania aktywności, która spowodowała uraz i nie obciążaj kończyny. Najlepiej poproś kogoś o pomoc w przeniesieniu w bezpieczne miejsce.

I (ice) - schłodzenie miejsca urazu w celu zahamowania nadmiernej reakcji zapalnej oraz zmniejszenia bólu. Możesz użyć pokruszonego lodu w woreczku, specjalnych okładów żelowych lub nawet mrożonego groszku 😉

Pamiętaj, aby nie przykładać lodu bezpośrednio na skórę (użyj np. ściereczki, aby owinąć lód). Badania pokazują, że pożądany efekt przynosi już 8 - minutowe schładzanie bolesnej okolicy w 3 seriach.

C (compression) - ucisk w miejscu urazu. Ma to na celu niedopuszczenie do wystąpienia nadmiernego obrzęku, który może być powodem wolniejszego gojenia się tkanek. Może również spowodować zmniejszenie bólu.

Wykorzystaj w tym celu bandaż elastyczny i owiń nim staw. Ważne, żebyś nie robił tego zbyt mocno - nie chcemy odcinać dopływu krwi do palców stopy 😉

E (elevation) - uniesienie kończyny. Ma to na celu ułatwienie odpływu płynów z miejsca urazu i kontrolę obrzęku. Możesz podłożyć pod stopę poduszki.

Protokół ten proponuje się stosować przez 48h od urazu. Jeśli obrzęk, krwiak i ból nie zaczną ustępować, skontaktuj się z lekarzem. Do protokołu dodalibyśmy okłady z maści przeciwzapalnej i przeciwbólowej, np. naproxen lub traumon oraz wizytę u fizjoterapeuty, który dobierając odpowiednie techniki wspomoże proces gojenia się tkanek.

Ostatnimi czasy toczą się dywagacje na temat sensu stosowania protokołu R.I.C.E. Zamiast niego proponowany jest inny sposób radzenia sobie z urazami, a mianowicie protokół M.E.A.T.

M (movement) – czyli wprowadzanie kontrolowanego ruchu w celu poprawy ukrwienia i odżywienia tkanek. W ten sposób uszkodzone tkanki mają się szybciej regenerować. Zapobiega to również bliznowaceniu, sztywnieniu i włóknieniu tkanek (co może mieć miejsce w przypadku unieruchomienia stawu).

E (excercise) – odpowiednio dobrane ćwiczenia przyspieszają proces powrotu do sprawności m.in. poprzez utrzymanie odpowiedniego zakresu ruchu w stawie, zapobieganie utratom siły mięśni, kontrolowane obciążanie oraz odbudowę czucia proprioceptywnego.

A (analgetics) – środki przeciwbólowe, które nie ingerują w reakcję zapalną (np. paracetamol). Pozwala to na zmniejszenie dolegliwości bólowych bez zaburzania procesów gojenia się tkanek.

T (treatment) – jest to ogół technik manualnych z zakresu fizjoterapii i osteopatii, m.in. mobilizacje stawowe, techniki powięziowe, masaż poprzeczny czy terapia punktów spustowych.

Jak widać protokół ten nie obejmuje zimnych okładów oraz środków przeciwzapalnych. Zwolennicy tej metody uważają, że czynniki te hamują proces zapalny, co opóźnia gojenie się tkanek.

Oba protokoły mają swoje wady i zalety. Nie przeprowadzono jednak badań, które jednoznacznie pokazywałyby przewagę którejś z nich. Metoda postępowania powinna dla każdego pacjenta zostać indywidualnie dobrana przez terapeutę.

skręcenie stawu skokowego rehabilitacja

Co my najczęściej stosujemy?

Nasze postępowanie zwykle oparte jest na protokole R.I.C.E. w pierwszych dwóch dobach po urazie, natomiast dalsze postępowanie to zaprzestanie intensywnego chłodzenia ze względu na zmniejszanie i tak słabego ukrwienia tkanek. Obrzęk i stan zapalny powodują gorszy przepływ substancji odżywczych do ścięgien i więzadeł, a dodatkowe zwężanie naczyń krwionośnych powoduje spore "straty" tych substancji. Po wstępnym zmniejszeniu obrzęku i bólu korzystamy z elementów protokołu M.E.A.T.

Dalszy proces rehabilitacji jest bardziej złożony i zależy od wielu czynników, takich jak stopień uszkodzenia tkanek, aktywność, a także wiek pacjenta. Takie wypadki mogą mieć znaczący wpływ na struktury ciała położone powyżej urazu. Pamiętaj, aby nie zaniedbywać tego typu kontuzji i udać się do sprawdzonego fizjoterapeuty, który pomoże Wam w powrocie do pełnej sprawności.

Posted by admin in Dla pacjenta